Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Basic. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Basic. Pokaż wszystkie posty

środa, 15 lutego 2012

To już jest koniec



zdjęcie robione późnym wieczorem, dlatego takie ciemne.

Mój mozaikowy puder Basic zakończył żywot. Wykonał malowniczy skok z pralki,  potem moja chęć niszczenia dobiła go ostatecznie. Po upadku były to trzy większe kawałki, ale miały konsystencję pudrowych cukierków i tak fajnie się je kruszyło w palcach. Khem. 
Puder był stachanowcem, jeśli szukacie niedrogiego pudru, który przetrwa wieki, to jest puder dla Was.
Opisałam go TUTAJ. Jak same widzicie, pierwsza wzmianka o pudrze pochodzi z początków września, mamy luty. 
Oczywiście, kupiłam już następcę, jako posiadaczka tłustej skóry nie wyobrażam sobie wyjścia z domu bez puderniczki. Używałam go już wcześniej, można to więc nazwać powrotem. 

a tu dla odmiany wyszło jasno. Nie rozumiem i  z tym niezrozumieniem idę spać. 

Używałyście może kiedyś pudrów Miyo? Jestem ich bardzo ciekawa, a jakoś nie mogłam się przekonać do zakupu. 

sobota, 22 października 2011

Co zawiera moja podróżna kosmetyczka?

Być może jestem dziwna, ale w podróż zabieram zawsze mix kosmetyków, które lubię i takich, których nie używam, a chcę się do nich przekonać. Wychodzi to bardzo różnie, ale po kolei.


  • kosmetyczka- kupiona wieki temu z zestawem podróżnym kosmetyków AA OligoVital. Naprawdę porządna, choć jak widać na zdjęciu, nieco już sfatygowana.
  • puder Basic- jest niesamowicie wydajny i bardzo go lubię. Im dłużej go używam tym bardziej się do niego przekonuję.
  • SkinFood Mushroom BB cream- zakupiona w Asian Store próbka. Lubię BB kremy, ten nie do końca mi pasuje, ma zbyt bogatą konsystencję.
  • Cienie Basic- mimo wielu starań nie jestem w stanie uzyskać zadowalającego efektu. Nie lubię ich, nawet na bazie są niewidoczne.
  • Cień do powiek Rimmel- wycofany już chyba. Bardzo go lubię, rozświetla oko, ale nie rzuca się w oczy. Jeden z tych, ktore można nakladać palcami.
  • Kredka do oczu Basic- zabrana w celu przetestowania, nie użyłam jej ani razu.
  • Tusz do rzęs Essence zielony- w domu go nie używam, ale w podróży się do niego przekonałam. Mój sposób na szybki minimalny makijaż.
  • Tusz do rzęs Maybelline- sprawdzony, lubiany, zabrany na wypadek gdyby Essence okazał się porażką totalną. Poza tym, jest już na wykończeniu.
  • Szminka Nyx Tearose- kremowy róż. Niestety, pogoda była taka, że tylko Carmex, nic innego nie miało sensu. 
  • Lakier do paznokcie Sensique Sky Over Silk Road- bardzo mi się podoba kolor, ostatnio namiętnie go używam.
  • Zmywacz do paznokci Sensique- kiepski zmywacz, nie dorównuje temu z Biedronki. na szczęście, niemal już zużyty, zostawię sobie buetelczkę.
  • Honorowa wzmianka- pędzel do pudru Catrice(na zdjęciu stoi skromnie z prawej i stara zlać z otoczeniem)- uwielbiam go! Mięciutki, poręczny, pudrowanie nim to przyjemność. Zawsze mam go w torebce.
Różu i bronzera nie używam, kosmetyki do pielęgnacji miałam w drugiej kosmetyczce, ale nic ciekawego tam się nie znalazło. Wiem, że to bardzo minimalny zestaw, ale jeszcze kilka lat temu zabierałam ze sobą tylko puder, tusz do rzęs i jakiś przypadkowy cień Bourjois.
Ciekawi mnie, co Wy zabieracie ze sobą w podróż.

sobota, 3 września 2011

Mój pierwszy haul





W dzisiejszym odcinku, mój pierwszy haul, ze Schlekera w dodatku. Wykorzystałam pobyt w innym mieście, gdzie drogeria tej sieci istnieje. A także to, że ktoś nieopatrznie zrzucił mój puder na ziemię i potrzebowałam szybko kupić zastępcę. Interesowały mnie ich kosmetyki pielęgnacyjne oraz kolorówka z marki Basic.


Z serii Rilanja Care wybrałam dwie maseczki(jakoś nie mam odwagi kupić żelu do mycia twarzy czy kremu spod szyldu drogerii). Oczyszczającą peel-off do każdego rodzaju skóry i z awokado i aloesem do cery wrażliwej i suchej. Każde opakowanie to dwie saszetki.


Puder mozaikowy Basic- Kombinacja jaśniejszych i ciemniejszych beżowych łatek z dodatkiem różu daje fajny naturalny efekt, choć nie jest to puder transparentny. Pachnie słodko, jakby cukierkami. Zapach przenosi się na skórę, ale po kilku minutach wietrzeje. Mimo to mi przeszkadza.
Podwójne cienie do powiek Basic- oznaczone numerkiem 02. Szukałam ładnego różu i szarości, a te i w pudełku i na palcu wyglądają przyzwoicie. Choć tak samo było z poczwórnymi cieniami z Essence, które okazały się niewypałem. Zobaczymy.


Na koniec lakier do paznokci- nudziarz, ale ja tylko takie lakiery kupuję. Używam ich zresztą od przypadku do przypadku, najczęściej wyrzucam niemal pełne buteleczki. Może przy tym nauczę się systematyczności.

Jako, że na pewno jeszcze do Schlekera wrócę, mam pytanie: jakie kosmetyki tej sieci warto kupić a które omijać?