Miejsce: Wola Park, czyli galeria
handlowa ani nie bardzo duża, ani bardzo modna. Oprócz Rossmanna i
SuperPharmu zawiera też Douglasa i Sephorę.
Czas: poniedziałkowe popołudnie,
kiedy ludzi tu niewiele, a konsultantki rzucają się na człowieka
jak wygłodniałe harpie.
Agent: to w sumie ja. Zmęczona po
pracy, okutana w mnóstwo warstw, a zatem spod kurteczki wystawał mi
firmowy polar. Nijak nie wyglądałam na osobę zdolną zostawić w
perfumerii kilkaset złotych, typowy zmęczony korp.
O co chodzi: o zdobycie próbki
podkładu ze średniej półki bez dokonywania zakupów.
 |
| efekty dwudniowych testów. Może nie powalają ilością, ale ile emocji mi dostarczyły |
Pierwsza wizyta w Douglasie. Najpierw
sprawdziłam to co mnie najbardziej ciekawiło, czyli szafę Essence,
po czym podeszłam do stoiska Bourjois. Miałam nawet z nim chwilę
sam na sam zanim pojawiła się konsultantka. Od razu zapytałam o
próbkę. Pani upewniła się, że interesuje mnie Bourjois, okiem
specjalistki oceniła moją karnację i pognała przygotować próbkę.
Tak oto zostałam właścicielką próbki „Bourjois Flower 51”.
Przy okazji opowiedziała o bezpłatnym makijażu, na który można
się umówić, ale nie naciskała.
Udałam się zatem do Sephory. Tutaj
miałam naprawdę długą chwilę z testerami, obie konsultantki były
zajęte innymi klientkami, a więcej ich nie wytropiłam. Uznałam,
że nie chcę Diora/Smashboxa/Benefita, ale nowy podkład Sephory.
Poprosiłam o próbki dwóch najjaśniejszych odcieni Light Veil.
Konsultantka najpierw przetestowała dwa odcienie podkładu na mej
dłoni, po czym dostałam bardzo hojną próbkę, z opisem odcienia,
ale bez informacji jaki to podkład. Może gdybym poprosiła o kilka?
W czasie gdy przygotowywała słoiczek ja miałam okazję
przetestować wodę micelarną Sephory zmywając z dłoni próbki.
 |
| moje zdobycze |
Miejsce: Następnego
dnia udałam się do Galerii Mokotów, to centrum handlowe jest
podobnie nieduże, ale o wiele bardziej snobistyczne (swoje salony
mają tu m.in. Versace, Joop czy MAC).
Czas: Wtorkowy
wieczór, jednak w GM o każdej pory są tłumy.
Osoba agenta i
cel pozostają bez zmian ;)
W
Douglasie na wejściu powitał mnie chórek czterech pań. Zawsze
mnie to nieco deprymuje. Konsultantka nie robiła żadnych problemów,
od razu pognała przygotować próbkę. Po wręczeniu mi jej oddaliła
się pospiesznie, nie mogłam więc wypytać, pomarudzić czy
poprosić o inną próbkę. Zignorowała też inna klientkę, która
z zagubioną miną oglądała podkłady.
Na szczęście,
kolejna konsultantka, chociaż dedykowana do Inglota, wyczerpująco i
z chęcią odpowiedziała na wszystkie moje pytania, doradziła,
jednak odmówiła przygotowania próbki, informując mnie że jako
pracownik innej firmy nie ma prawa.
O dziwo, trzecia
pani, tym razem konsultantka YSL, nie miała z tym problemu.
W Sephorze panował
większy ruch, ale ledwo zatrzymałam się przy stanowisku Benefit
Cosmetics pojawiła się konsultantka. Pani była z tych szybkich,
niezbyt przyjemnych, acz grzecznych. Poprosiłam o próbkę You
Rebel!, pani zdecydowała, że lepszy będzie ten jaśniejszy. Na
plus należy jej zapisać, że była hojna jeśli chodzi o ilość
produktu w słoiczku.
Ponieważ szło mi
tak świetnie, postanowiłam zaatakować Super Pharm. Tam kłębiły
się tłumy klientów i kilka zmęczonych pań z obsługi. Na moje
pytanie o próbki, a zapytałam o Rimmela, najtańszą markę jaką
posiadają, usłyszałam, że niestety, nie mają, ale jeśli
przyniosę własne opakowania, pani z chęcią je dla mnie przygotuje
z testerów.
Zdobycze:
(pierwszy rząd od lewej)próbki Bourjois
Healthy Mix, 10 hours sleep effect
(drugi rząd od prawej) Flower Perfection; Sephora Light
Veil; Benefit You rebel! Lite
Nie twierdzę, że
problemu nie ma. Kilka tygodni temu pani z L’Occitane na pytanie o
próbkę kremu, usłyszałam, że przecież są testery. Nie
zapytałam, i żałuję, jak mam przetestować krem do twarzy z
testera w sklepie.
Jednak w żadnej z
wymienionych przeze mnie perfumerii nie odmówiono, nie próbowano
mnie zmusić do zakupu, nie rzucano krzywych spojrzeń. Większość
próbek jest dobrze opisana (na Light Veil brak informacji co to za
podkład, a napisu na 10hours sleep effect nie jestem w stanie
rozszyfrować).
 |
| kto wie, co napisano na słoiczku po prawej stronie? |