sobota, 18 lutego 2012

Z dziennika szalonego naukowca - Annathea testuje


image via google

Jakiś czas temu sprawdzałam jak łatwo w polskich perfumeriach dostać próbki podkładów. Wyszłam z tego bogatsza o kilka doświadczeń i pięć próbek. Oczywiście, musiałam przetestować co dostałam. Wiem, że kilkudniowa próbka to za mało, by wypowiedzieć się na temat kosmetyku, zatem są to pierwsze wrażenia, nie recenzje:
Bourjois Flower Perfection – najbardziej tępy w nakładaniu, ale poza tym przyzwoity, podobało mi się wykończenie, sposób w jaki odcień dopasowuje się do cery. Trochę za szybko zaczęłam się po nim świecić, ale moja próbeczka nie pozwoliła na głębsze testy, może z innym kremem byłoby lepiej? Chyba wrócę po więcej.
Bourjois Ten Hours Sleeping Effect –teraz wiem, że nie dla mnie. Podoba mi się i aplikacja i wykończenie,  testowałam go po czterech godzinach snu, sprawił że wyglądałam jak człowiek. Jest to podkład rozświetlający, a ja nie lubię błysku, poza tym zaczęłam się świecić po trzech godzinach. Kosmetyk dobry, ale nie dla tłustej cery.
Bourjois Healthy Mix – Najhojniejsza próbka, więc o nim mogę powiedzieć najwięcej. Nakłada się jak krem, ładnie wyrównuje koloryt, tuszuje co trzeba i trzyma się naprawdę długo. Nie grymasił przy żadnym z używanych przeze mnie kremów. Pachnie najintensywniej z całej piątki, ale ładnie.  Mój ulubieniec, chyba się skuszę na bueteleczkę.
Benefit You Rebel Lite – porażka. Nałożyłam go na twarz- wyglądam jakbym była chora na żółtaczkę. Nic to, myślę sobie, pewnie potrzebuje kilka minut żeby się wchłonąć i dostosować. Dziesięć minut później nadal mam żółtaczkę. Dobrze, że testowałam go w weekend, a nie w dzień pracujący, gdy każda minuta jest na wagę złota.
Jutro mam nadzieję, że jutro uda mi się przetestować ostatni, podkład z Sephory. Poza nieszczęsnym Rebelem, wszystkie podkłady dobrze dopasowały się do mojej cery, były łatwe w nakładaniu, nie zostawiały smug. Co tylko potwierdza moją opinię, że Bourjois dobrą firmą jest.
A teraz życzę Wam miłego wieczoru i wracam do grania. Niech Moc będzie z Wami ;)

9 komentarzy:

  1. bardzo lubię Healthy Mix :)

    [doszła dziś do mnie paczuszka, bardzo dziękuję za te skarby]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też zaczynam :)

      Uff, ulżyło mi :). Cieszę się, że dotarła cała i że zawartość Ci się podoba :).

      Usuń
  2. Zapraszam na rozdanie do mnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam zajawkę na Healthy Mixa, potem spróbowałam równie popularnego Colorstaya i chyba ten drugi bardziej podpasował mojej skórze, bo gdy teraz wróciłam do HM, jest mi jakoś dziwnie. Rzadko i tłustawo.
    Dobra, dosyć bredni.
    Chciałam tylko powiedzieć, że chętnie bym spóbowała Flower Perfection.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj, ma inną konsystencję od HM, może bardziej Ci będzie odpowiadał? Tylko zacznij od próbki, w końcu Bourjois do najtańszych nie należy ;)

      Usuń
  4. Ja jakoś nigdy nie miałam odwagi poprosić w drogerii o próbkę podkładu - i tu mój błąd, przez to nadziałam się kilkakrotnie na podkład, który dla mojej cery okazał się bublem - raz mniejszym, raz większym. Obecnie używam podkładu Perfect Stay z Astora i jest to moja druga buteleczka i jestem na prawdę zadowolona :)
    W wolnej chwili zapraszam do odwiedzenia mojego nowego bloga:

    http://paper-lady.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też kiedyś nie miałam odwagi, ale potem uznałam, że tylko na tym tracę. Eskpedientki w końcu nie gryzą ;)

      Usuń