Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Elfa Pharm. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Elfa Pharm. Pokaż wszystkie posty

sobota, 29 września 2012

Smętnej historii pewnego peelingu ciąg dalszy

Zapewne pamiętacie wpis o kupionym z przypadku peelingu (a jak nie pamiętacie, to pozwólcie że Wam przypomnę). Zostawiłam go u rodziców, których właśnie odwiedzam.
Zmęczona podróżą, sięgnęłam po moje znajomy słoik z myślą "nie lubię cię, ale cię zużyję", odkręciłam i oto co ukazało się mym nieco przekrwionym oczętom:


Na początku lekko zdębiałam, przecież żółty on nie był. Potem dotarło do mnie, że widzę nie tylko żółć ale i jakieś grzybki.


Wiem, że minęło kilka tygodni, ale nigdy żaden kosmetyk nie zrobił mi takiego numeru! Zastanawiam się, czy jego poprzednie wady nie były wynikiem zepsucia produktu? I co to jest? Ktoś wie? Żółtych grzybków jeszcze nie widziałam.
 Nie mogę sobie przypomnieć, czy peeling był zabezpieczony sreberkiem czy tylko zakrętką, więc nie wiem czy feler powstał na taśmie produkcyjnej czy w drogerii. Bo rodziców łazienkę uniewinniam od razu, skoro inne kosmetyki wytrzymują  w niej kilka miesięcy w stanie niezmienionym, ten też powinien. .


 Miałyście takie przeprawy z kosmetykami? Macie jakieś rady jak ich uniknąć?



wtorek, 4 września 2012

O tym, że przypadkowe zakupy zazwyczaj kończą się źle




Peeling kupiłam nieco z przypadku, przy kasie w drogerii zostałam zaskoczona informacją o limicie płatności kartą i musiałam pospiesznie wybrać kosmetyk, który pozwoli mi przekroczyć magiczną barierę 10zł. Skusiła mnie nazwa,wystarczy napisać Japonia a przynajmniej rozważę kupno, ale każdy ma przecież swoje zboczenia ;).
Relaksujący peeling do ciała firmy Elfa Pharm Polska jest, moim zdaniem, produktem bardzo średnim, a jego  największą zaletą jest opakowanie. Słoik jest porządnie wykonany, naklejki są estetyczne i równe. Ładnie wygląda na łazienkowej półce.
Przejdźmy zatem do minusów, peeling ma silny chemiczny zapach, nie do końca nieprzyjemny, ale drażni. Dziwaczną konsystencję, pierwszy raz spotykam się z kosmetykiem przypominającym tężejący budyń. Chodzi o to, że jeśli weźmiemy trochę peelingu na dłoń, a potem odłożymy do opakowania, nie połączy się on z resztą. Nie wpływa to na używanie kosmetyku, ale mi przeszkadza.
Peeling w całej okazałości. 12 godzin od ostatniego użycia .

Peeling całkiem nieźle ściera, dzięki dużej zawartości propylenowych kuleczek, ale jego używanie nie jest przyjemne. Dla uatrakcyjnienia wyglądu kosmetyku, dodano też większe czarne kuleczki. Najbardziej uatrakcyjniają one dno wanny czy kabiny prysznicowej. Producent wspomina coś o zmielonych łupinach kokosa, ale ich nie zauważyłam. Trzy parabeny w składzie za to rzuciły mi się w oczy.

Podsumowując, nie polecam. Na rynku jest dostępnych wiele równie dobrych i lepszych scrubów w lepszych cenach.